Co jakiś czas widzę różne ogłoszenia zajęć samoobrony dla kobiet. Niektóre z nich organizowane są w ramach projektów społecznych i dofinansowywane tak, by uczestniczki mogły z nich korzystać bezpłatnie. Inne to po prostu oferty szkół proponujących doskonalenie technik sztuk walki. Czy naprawdę jest to nam potrzebne? O czym pamiętać, jeżeli zdecydujemy się na udział w takich zajęciach?

Czy w ogóle jest ci to potrzebne?

Nasza polska mentalność w dalszym ciągu podkreśla wagę rycerskości u mężczyzn oraz tzw. kobiecości u płci pięknej. Równouprawnienie nie sprawia, że mamy stać się jednakowi, ale efektywnie uzupełniać. Prawdopodobnie odezwie się tu kilka głosów, że czasy się zmieniają i nie wszyscy tacy są. Oczywiście, zgadzam się i dlatego uważam, że mimo wszystko kobieta powinna umieć się bronić – tak samo przed fizycznym, jak i psychicznym atakiem. Każdy z nas jest bowiem odrębną jednostką i nawet najsilniejszy, a przy tym najbardziej opiekuńczy mężczyzna przy boku nie może w praktyce pełnić przy swojej kobiecie straży 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku, przez całe życie. Nawet na wszelki wypadek warto poznać chociaż kilka technik. Bo lepiej je znać i umieć wykorzystać, niż nie mieć o nich zielonego pojęcia. Tym bardziej, gdy mamy na to czas. Być może nigdy się nie przydadzą, ale jak mówi znane powiedzenie: „Przezorny zawsze ubezpieczony”.

Jaką formę zajęć wybrać?

Kobiety mogą poznawać techniki sztuk walki czy samoobrony na zajęciach zorganizowanych specjalnie dla nich bądź korzystać z zajęć grupowych, na które uczęszczają również mężczyźni. Który wybór jest lepszy? Doświadczenie podpowiada mi, że ten, który będzie zapewniał kobiecie większy komfort psychiczny. Zajęcia te służą bowiem nabywaniu umiejętności. A żeby skupić się na zapamiętywaniu i tworzeniu odruchów, organizm (zarówno kobiety, jak i mężczyzny) powinien mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa. Dotyczy to każdej umiejętności. Stres uczy bycia czujnym, ale nie precyzji. Dla niektórych kobiet ćwiczenie w gronie mężczyzn może być onieśmielające, a przez to prawie w ogóle nieefektywne. Dla innych będzie to możliwość konfrontacji z rzeczywistą siłą potencjalnego napastnika.

Niektóre kobiety traktują boks, taekwondo, jiu-jitsu czy karate po prostu jako rozrywkę i możliwość spożytkowania swojej energii w ciekawy sposób. Są też panie, które odważą się próbować walczyć tylko w kontakcie jeden na jeden z trenerem personalnym. Nie jest moim celem w tym miejscu ocenianie pobudek. Zwracam natomiast uwagę, że wszystkie powyższe sytuacje mają miejsce w praktyce i jeżeli celem jest zdobycie określonych kompetencji, warto dobrać najlepsze dla siebie warunki. W następnej kolejności można próbować pokonywać kolejne bariery.

Gdy zamierzasz zacząć

Żeby aktywnie korzystać z zajęć, potrzebny jest przede wszystkim sportowy strój, który nie będzie krępował ruchów. Są to koszulka, spodenki i – w przypadku kobiet – dobrze dobrany biustonosz. Rękawice, kimono czy dodatkowy sprzęt warto dokupić wtedy, gdy już upewnimy się, że będziemy regularnie korzystać z treningów. W praktyce takie informacje (co, gdzie i za ile kupić) najłatwiej uzyskać od osób prowadzących zajęcia.

Grupy zazwyczaj organizowane są w systemie semestralnym. W praktyce można jednak dołączyć do nich w każdej chwili. I tu ważna jest osoba instruktora. Kompetencje pedagogiczne pozwolą mu poprowadzić osobę w taki sposób, by możliwie szybko trenowała na poziomie satysfakcjonującym dla wszystkich uczestników (by nikt nic nie tracił). Ewentualnie będzie potrafił doradzić, w jaki sposób nadrobić zaległości. Z drugiej strony najlepiej trafić w moment, kiedy taka grupa się formuje.

Na zajęciach należy spodziewać się rozgrzewki, nauki techniki, ćwiczeń rozwijających konkretne sprawności motoryczne, rozciągania oraz sparingów. Ćwiczenia w parach pozwalają symulować rzeczywiste sytuacje.

W praktyce kobiety są często mniejszością. Jest ich tylko kilka w grupie, pozostali uczestnicy zajęć to mężczyźni. Co nie oznacza, że masz z tego powodu rezygnować z realizowania swoich ambicji. Jeżeli chciałabyś skorzystać z takich zajęć, zachęcam. W mojej opinii warto mieć takie umiejętności.
Magda Piestrzyńska

Magda Piestrzyńska
Instruktor sportu ze specjalnością Fitness oraz absolwentka specjalności Edukacja zdrowotna i terapia pedagogiczna na kierunku Pedagogika (UMCS w Lublinie). Pasjonatka aktywności fizycznej. Swoją wiedzę pogłębia samodzielnie oraz podczas zorganizowanych szkoleń. Doświadczenie osobiste i w pracy z innymi sprawiło, że na wszystkie zdobywane informacje stara się spoglądać przede wszystkim w sposób praktyczny.